Zwykło się mawiać, iż gdzie trzech Arkonów tam kwatera. W myśl tego starego zwyczaju, nierzadko co drugi dzień bywa dniem kwaterowym. Często multikwaterowym… Co jednak powiedzieć, gdy ad hoc, w lokalu oddalonym od Koźlej o dobre kilka kilometrów zjawia się jednego wieczoru około dwudziestu Arkonów, w tym kilku filistrów? Przypadek? Nie do końca.
Dla sędziwej, choć duchem i ciałem wciąż młodej, 130-letniej jubilatki, która niezmiennie daje nam dużo, żądając tak niewiele - pozdrowienia. Zasłużone.