Sobota była spędzona na praniu marynarek i prasowaniu koszul przed Balem. Dostojni i eleganccy Arkoni zajechali przed gmach Politechniki Gdańskiej i, mimo nieznacznego spóźnienia, prawie zdążyli na inauguracyjnego poloneza. Jak się później okazało, lekkie opóźnienie Balu było jego jedynym niedociągnięciem - sala, dekoracje, muzyka i catering stały na wysokim poziomie. Wszyscy bawili się znakomicie do późnego wieczora, po czym najwytrwalsi udali się na podbój sopockich klubów. Jakby tego było mało, dnia następnego sprawdziliśmy zachowanie gokartów na śnieżno-lodowej tafli toru kartingowego fil. Rogacewicza.
Działo się, oj, działo.
Konwentowi gratulujemy udanego Balu!
